Dzisiaj uznałam że pójdę pogadać z Juliet i powiedzieć o całym fakcie.Weszłam do domu ogłosiłam przemowę i zaszła cała łzami. Po czym poszłyśmy usiąść na kanapie w salonie i to była zabawa w "rzepkę" kanapa na podłodze, na kanapie Marian, na Marianie kotki Andy'ego. Zaczęłyśmy rozmowę jak to się stało.
J: Opowiesz mi to dokładnie?
M: Jasne. Ema weszła do domku i zobaczyła "sztywną" Gabi, co zwykle jest giętka. Więc zadzwoniła po karetkę i stwierdzili zgon.
J: O masakra! Chcesz Whiskey?
M: Zastanów się logicznie, czy ja Ci kiedykolwiek odmówiłam?
Wypiłyśmy po dwie szklanki kiedy chciałam wstać i się potknęłam (nie byłam pijana -,-) o dywan i upadłam na szklany stół który rozwaliłam żebrami i usłyszałam chrupnięcie.
M: Mam odkupić stół?
J: Radziła bym ci jechać do szpitala, za dzwonie do Andy'ego u mu powiem tylko co było.
M: Nie będzie na mnie zły?
J: Raczej szczęśliwy że się nie zabiłaś!
Wsiadłyśmy w samochód i pojechałyśmy po drodze za dzwoniłam do Emy i Christiana. Oboje byli przerażeni. Wchodząc do szpitala Juliet dała facetowi w łapę i weszłam szybciej. Lekarz stwierdził złamane 2 żebra. Mam przesrane - Marian
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz